• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Missing: Game for a cause - Porwana Recenzja"

    (4/5) 1 ocena
    smoke30pl, 20 stycznia 2017 11:49

    Missing: Game for a cause - Porwana Recenzja

    Wczoraj wieczorem, dla relaksu położyłem się w łóżku z tabletem. Przez przypadek natrafiłem w sklepie Google Play Store na Grę dla dorosłych Missing – Game for a cause. Po kilku minutach wsiąkłem w nią całkiem. Nigdy nie widziałem gry z podobną tematyką, nigdy nie spodziewałbym się, że ktoś cos takiego stworzy.



    W grze wcielamy się w młodą dziewczynę, która budzi się w zamkniętym pokoju. Nie pamięta jak ma na imię, ani jak się tu znalazła. Grzecznie podchodzą do niej dwie kobiety. Jedna młodziutka, mniej więcej w bohaterki wieku, druga jest już dojrzałą kobietą. Starsza w sposób spokojny, psychologiczny uspokaja Nas, że nic Nam nie będzie i musimy coś zjeść, następnie opuszcza pokój. Po posiłku młodsza kobieta przynosi bohaterce czerwoną, lekko zniszczoną sukienkę – sukienkę która była jej marzeniem. Dziewczyna ucieszona rozpoczyna cerowanie odzienia i dochodzi do rozmowy, podczas której dowiadujemy się, że zostaliśmy porwani do domu publicznego. Sprzeciw bohaterki kończy się tylko i wyłącznie jej pobiciem przez sługusa burdelmamy.

    Dzięki pomocy młodszej kobiety, pojawia się możliwość ucieczki. Nie zamyka ona drzwi  tym samym dając Nam szansę na wydostanie się na wolność. W tym momencie kamera się oddala i zaczynamy sterować bohaterką. Odbywa się to poprzez dotknięcie miejsca gdzie chcemy się udać. Uciekamy poprzez mroczne korytarze, aby przy samych drzwiach zostać złapanym. Kończy się to ponownym pobiciem.

    Następnego dnia burdelmama zabiera bohaterkę na „nauki” na miasto. Stoimy przy ruchliwym budynku i wyłapujemy potencjalnych klientów dotykając ich i wybierając stawkę za usługę. Codziennie mamy minimum do zarobienia, jeśli nie zarobimy wymaganej kwoty, to znów zostajemy pobici. Jeśli uda Nam się uzbierać wymaganą ilość pieniędzy, to możemy w późniejszej części gry wyruszyć w miasto. Zaczyna się poszukiwanie pomocy, jak Nas złapią to biją i tak w kółko. Sprzedaż własnego ciała i próba ucieczki.

    Grę obserwujemy z widoku izometrycznego, co sprawia że gracz czuje się jeszcze bardziej osamotniony, przygnębiony i skazany na samego siebie. Zwłaszcza, jeśli bohaterkę otacza bardzo duża ilość potencjalnych przechodniów, czyli klientów, którzy Nam nie pomogą. Dodatkowo co jakiś czas pojawiają się animowane przerywniki budujące napięcie i pchające fabułę do przodu. Zapomniałbym dodać, że w pewnym momencie gry zmienia się kierowana przez Nas postać i dochodzi do walki.

    Gra sama w sobie nie jest łatwa. Codzienne sprzedawanie się, i próby ucieczki w pewnym momencie Nas przytłaczają. Zaczynamy się czuć jakbyśmy to MY – Gracze – stali na tej ulicy.

    W grze nie ma dialogów. Wszystkie rozmowy tworzące smutną historię są przedstawiane w postaci napisów w języku angielskim.

    Grę udało mi się ukończyć w około godzinę. Gdy odłożyłem tablet miałem mieszane uczucia co do otaczającego Nas świata. Czułem złość, smutek i bezradność. Wpadnięcie w sidła porywaczy i umieszczenie w nieludzkim i okrutnym świecie prostytucji jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać kobietę. Według autorów gry roczny dochód handlu kobietami na świecie wynosi 10 miliardów dolarów rocznie.  Historia przedstawiona w Missing może przecież przytrafić się Twojej córce, siostrze czy znajomej. Pomyślcie o tym….

    Pozdrawiam

    smoke30pl

     





    Oceń artykuł Missing: Game for a cause - Porwana Recenzja

    (4/5) 1 ocena

    Komentarze

    A mi się wydaje że mało, jak zawsze ;d

    25 stycznia 2017 10:43
    0

    Mam nadzieję, że za to opowiadanie otrzymałeś niezłą sumkę KD. Rewelacja.

    22 stycznia 2017 21:20
    0