• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Wiedźmin 3 Krew i wino"

    (0.00/5) 0 ocen
    GEMER, 24 listopada 2016 16:30

    Wiedźmin 3 Krew i wino

    Wiedźmin 3- tytuł o którym mówi cały świat.Lecz jak dobrze zakończyć tę serię? Przecież wypadałoby to zrobić na wysokim poziomie, a twórcy zawyżyli sobie poprzeczkę "Sercami z Kamienia".Ale nie ma się co martwić, bo ta ekipa podoła każdemu wyzwaniu. Witajcie w recenzji "Wiedźmin 3: Krew i Wino".

    A więc zaczynajmy. Pierwszym aspektem z którego słynie DLC jest nowa Kraina Toussaint. Jej wielkość wywarła na mnie nie byle jakie wrażenie. Spokojnie można ją porównywać do Velen i Novigradu razem wziętych. Kraina składa się z pałacu miasta oraz terenów pozamiejskich. Widać, że CD Projekt poświęcił na nią dużo czasu, bo nawet taka mała wieś jest dobrze dopracowana. A więc mamy nową krainę. A co za tym idzie? Nowe misje zlecenia, poszukiwania, tablice ogłoszeń.To wszystko sprawiało, że :"krew i wino" stanowiło jakby odrębną grę. Co do misji pobocznych: są takie które wprawiają w osłupienie niejednego gracza i przechodzenie ich jest robione dla przyjemności, a nie dla bicia expa. Na przykład turniej rycerski w którym klimat był naprawdę nieziemski.Niestety, niektóre wydają się robione na siłę dla sztucznego przedłużenia rozgrywki i wypełnianie ich, to tylko odwiedzanie znaków zapytania, które same w sobie były wadą. Ale takie misje, w świetle tych lepszych, a nawet o wiele lepszych są niezauważalne. Poza tym ciężko to uznać za wadę, bo jeśli ktoś nie chce to po prostu ich nie wykonuje. Niestety podobna sytuacja jest w poszukiwaniach arcymistrzowskich zbroi cechu wilka, gryfa, niedźwiedzia itd. Również wydają się monotonne, a więc gdy w wersji podstawowej wykonywałem wszystko co było możliwe, w tym dodatku zrezygnowałem z poszukiwań. Jeśli chodzi o zlecenia, tu się nic nie zmieniło. Nadal poszukujemy śladów potwora, a później zmierzamy się z nim w walce.Może poza jednym czy dwoma zleceniami, gdzie rozgrywka polegała na czymś innym. Do DLC zostały dodane nowe potwory, ale czy zupełnie nowe? Chociażby barghest kojarzy się z pierwszą częścią serii i to nie jest jedyne stworzenie dodane z Wiedźmina 1. Oczywiście nie zabrakło potworów całkowicie nowych jak np. Szarlej. W jego przypadku trzeba było zapoznać się z jego senkwencją ruchów i w odpowiednim momencie zaatakować. Ale już o czymś innym. Jeszcze przed premierą dodatku można było natrafić na zdjęcie Geralta ze zbroją z pierwszej części gry w krainie...grzybów? Tak to wyglądało. Gdy trafiłem już do Tussaint, zawiodłem sie brakiem tego grzybowego świata. Ale jakże się ucieszyłem gdy trafiłem do wspomnianej krainy.Mogłem zobaczyć prawdziwą historię Czerwonego Kapturka, trzech świnek czy dziewczynki z zapałkami. To okazało się strzałem w dziesiątkę. Kraina niesamowicie mi się spodobała. Co ciekawe znajdowała się tam tablica ogłoszeń, za co szacunek dla CD projekt. A jaka była moja mina, gdy Płotka zamieniła się w białego jednorożca. Ogólnie byt w tym świecie to była prawdziwa przyjemność. Kolejna rzecz: walki z bossami. Te nie różniły się bardzo od tych z podstawowej wersji gry. Wyjątkiem jest tu finałowa walka, która składa się z 3 etapów. Mi największy problem sprawił 2 etap. Powtarzałem go kilkakrotnie, aż w końcu się udało.Kolejnym aspektem są obozy hanzy które można spotkać pod znakami zapytania. Bandyci z początku byli trudni, ale z czasem stali się marną przeszkodą dla Geralta. Cały pomysł przypadł mi do gustu, ale sądzę że jest to kwestia subiektywna. Śmieszne jest to, że gdy pokonamy obóz i jego herszta przychodzą rycerze i w sposób bezczelny dziękują za wykonaną za nich robotę. No, ale cóż, taka sprawiedliwość. Pozwólcie, że kwestie o fabule pominę ze względu na spoilery. Dodam tylko że fabuła jest wyśmienita. Zmieniony jest interfejs, który teraz wydaje się bardziej przejrzysty i nasuwa pytanie "dlaczego Wiedźmin nie był taki od początku". Ciekawą opcją są też mutacje, które można zbadać posiadając trochę punktów umiejętności. Sam korzystałem z tej opcji. Długość dodatku: sam ukończyłem grę w 22 godziny wypełniając 90% misji pobocznych. Jest to niesamowity czas jak na dodatek. Arcanię skończyłem w 10 godzin, a jest to pełna gra. A więc podsumowując: drobne wady DLC są niewidoczne w świetlę tylu plusów i spokojnie grze mogę przyznać ocenę 10/10. Super.

    Oceń artykuł Wiedźmin 3 Krew i wino

    (0.00/5) 0 ocen

    Komentarze

    Dobrze napisany artykuł, szkoda że nie ma grafik by test był ciekawszy, samo dlc jest super zrobione daję wiele godzinn zabawy i ciekawy wątek fabularny do wiedźminskiej sagi polecam

    7 czerwca 2020 22:58
    0