• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Teamfigth Tactics - moja opinia"

    (4.59/5) 73 ocen
    SEBUCHA, 5 marca 2020 17:42

    Teamfigth Tactics - moja opinia

    Na rok 2020 Riot Games obiecuje nam premiery co najmniej kilku gier. Wśród nowości od twórców League of Legends zapowiedziano Valorant – strzelankę mającą być miksem Counter Strike’a i Overwatcha, Wild Rift – mobilną wersję rozgrywki znanej z LoLa na PC-cie oraz Macu, a także głównego bohatera dzisiejszego artykułu – Teamfight Tactics. Mobilna wersja trybu dostępnego wcześniej wyłącznie na komputerach jest obecnie w becie, a efekty pracy zespołu Riot Games postaram się przedstawić w dalszej części.

     

    O co chodzi w grze?

    Tych, którzy mieli już możliwość zagrania w TFT (czy też Potyczki Taktyczne) na komputerze komórkowy port nie powinien zaskoczyć. Największą różnicą jest tu mniejszy ekran oraz sterowanie za pomocą ekranu dotykowego zamiast myszki. Poza tym jest to ten sam tryb co w launcherze LoLa. Jeśli chodzi o nowych graczy to przedstawię pokrótce zasady gry:

    Do dyspozycji mamy 56 postaci podzielonych na 14 grup i 13 klas. Każda z postaci należy do jednej grupy oraz jednej lub dwóch klas, a skompletowanie na planszy określonej liczby postaci z jednej grupy lub klasy aktywuje dla nich (lub całego teamu) przypisane bonusy. Na przykład po zebraniu 3 Przywoływaczy tworzone przez nich stwory otrzymają wzmocnione, a jeśli na planszy znajdą się 3 Leśne postacie na początku każdej rundy jedna z nich stworzy swoją kopię. U większości grup i klas bonusy stopniują się w zależności od liczby postaci z daną grupą/klasą. W każdej rundzie nasz komplet bohaterów walczy z zespołem innego gracza wykorzystując swoje ataki podstawowe oraz specjalne umiejętności. Na koniec rundy każda z pozostałych przy życiu postaci oraz avatar zwycięskiego gracza wystrzeliwują w kierunku przegranego zadając mu niewielką ilość obrażeń. Gracz przegrywa jeśli jego życie spadnie ze 100 do 0, a wygrywa osoba, która wyeliminuje resztę. Całość po kilku rozgrywkach bardzo łatwo wchodzi do głowy i sztuka polega później na rozsądnym kupowaniu oraz sprzedawaniu postaci oraz dopasowywaniu swojej talii postaci do warunków w grze.

     

    Jakie opcje mamy do dyspozycji w aplikacji?

    Póki co aplikacja jest dosyć uboga. Po wejściu możemy wyświetlić listę naszych zalogowanych znajomych, a ustawienia, w którym możemy jedynie dostosować poziom głośności gry oraz zmienić konto, a także przycisk wyboru trybu gry oraz przycisk przenoszący nas do lobby. W grze póki co nie mamy możliwości przejrzenia posiadanych avatarów oraz map, ani odbioru punktów za wykonane gry oraz zadania, a nawet samego sprawdzenia na czym polegają nasze aktualne zadania. Wszystkie z tych rzeczy dostępne są w launcherze LoLa na komputerach, a także z pewnością będą wprowadzone w następnych aktualizacjach (w końcu mamy nadal do czynienia z betą). Jeśli więc chodzi o otoczkę gry jest to póki co wstępny zarys tego co w przyszłości zobaczymy w grze. Dużo bardziej niepokoi mnie optymalizacja gry, która na dzień dzisiejszy prezentuje się dosyć słabo. Mój telefon nie należy może do grona najnowszych telefonów dla graczy jednak jeśli na trzyletnim sprzęcie w trakcie walki klatki potrafią spaść do poziomu pokazu slajdów w programie PowerPoint to coś tu jest nie tak. Widziałem, że na nowszych smartfonach gra chodzi płynniej jednak możliwe, że wraz z aktualizacją aplikacji zostaną wprowadzone opcje umożliwiające zwiększenie frame ratio kosztem grafiki lub też programistom uda się obejść problem jakoś inaczej.

     

    Moje zdanie na temat gry.

    Według mnie Teamfight Tactics ma naprawdę spory potencjał do bycia całkiem dobrą grą na urządzenia przenośne. Pomimo iż jedna rozgrywka w przypadku mojego urządzenia potrafi pozbawić mnie nawet 20% naładowania baterii bardzo fajnie spędza mi się w niej czas. Myślę, że gra zbliżona mechaniką bardziej do karcianek niż gier MOBA takich jak jej „matka” czyli Liga Legend może być przyjemną rozrywką zarówno dla osób, którym standardowa walka na Summoners Rift oraz Howling Abyss nie przypadła do gustu jak i dla fanów gry Riot’u, którzy mają akurat wolny kwadrans lub dwa oraz naładowany telefon z dostępem do internatu. Ja jako spędzająca w tygodniu sporo czasu w autobusie jestem jak najbardziej na tak. Polecam każdemu!

    Oceń artykuł Teamfigth Tactics - moja opinia

    (4.59/5) 73 ocen

    Komentarze

    Spoko artykul

    7 marca 2020 20:19
    0

    brauje grafik ale spoko

    7 marca 2020 22:21
    0

    ojezu nienawidze tej gierki XD

    14 marca 2020 13:58
    0

    Wydaje się spoko

    14 marca 2020 00:37
    0

    Bardzo fajne

    10 marca 2020 20:32
    0

    pisze dla exp

    8 marca 2020 15:13
    0

    Spoko artykuł

    8 marca 2020 10:55
    0

    Mniam

    7 marca 2020 23:45
    0

    Spoko artykuł

    7 marca 2020 15:57
    0

    fajny artykuł

    8 marca 2020 20:22
    0