• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Recenzja gry Dying Light: The Following."

    (3.75/5) 4 oceny
    BoBeRxPompa, 14 sierpnia 2017 21:29

    Recenzja gry Dying Light: The Following.

    Recenzja gry  Dying Light jest dla mnie i zawsze będzie wyjątkowy a to chociażby z tego względu, że był pierwszą grą z której zrobiłem udaną serie letsplay-ów na swoim kanale. Ale do rzeczy, po ten tytuł sięgnąłem z racji obejrzanych kilku filmików u starego poczciwego Rock-a, jako że tematykę zombie lubię i to nawet bardzo zdecydowałem sięgnąć po ten tytuł.

    Pierwsze wrażenie po odpaleniu Dying Light to zachwyt nad ciekawie skomponowanym filmikiem wprowadzającym i informującym jednoczesnie o czymś takim jak epidemia w Harranie. Nigdy nie grałem we wczesniejsze produkcje Techlandu w tym równiez i bardzo znane Dead Island, więc nie miałem wyrobionej opinii na temat gier tego typu wydanych przez nich. 

    Ok co wiemy, miasto Harran, epidemia, zombie, wszechobecna smierć i klimat apokalipsy to sporo jak na poczatek a jesteśmy dopiero w menu głownym. 
    Pierwsze minuty gry wprowadzają nas dość mocno i intensywnie w świat morderczych nieumarłych i od razu każą nam się zmierzyć z lekkim ( w przypadku mojej osoby ) poczuciem winy iż przez nas zginął przyjaciel jednej z wiodących bohaterek tego tytułu. 

    Ani na chwile nie potrafiłem oderwac oczu od dziejących się wydarzeń nawet mimo polskiego dubbingu, który według wielu był "drętwy" i "tragiczny" no własnie a dlaczego? moim zdaniem ludzie zbytnio przywykli do słownictwa Geralta i wszystkich postaci z jego uniwersum a trzeba pamiętać iz są to dwa odrebne światy, dwie odrębne koncepcje, które nie powinno się porównywać. Niby można się czepiać, że za mało łaciny czy zbyt mało emocji jest w dialogach aczkolwiek ja prawde powiedziawszy nie odbierałem tak tego a może poprostu jestem zbyt tolerancyjny? 

    Grafika w grze mimo iż grałem prawie na najniższych ustawieniach robiła na mnie wrażenie, fakt nie wyglądało to tak dobrze jak na wspomnianych filmach Rock-a aczkolwiek chodziło płynnie i bez żadnych problemów. Tutaj znów wielbiciele mega wypasionych produkcji będą niezadowoleni gdyż zapierającej dech w piersiach , innowacyjnej grafiki tam nie ma a "Wiesiek i tak wymiata" . Tytuł wygląda ładnie a infrastruktura samego Harranu i jego dzielnic jest wzorowana najprawdopodoniej na Stambule co powoduje iż ma swój klimat. Najwazniejsze dla mnie jest to iż jest dobrze zoptymalizowany co wbrew osobom spora ilośc osób negowała.A co do fabuły...

    Momentami tryb fabularny był wkurzający i nie logiczny ( chociażby zniszczenie całej skrzynki antyzyny ) ale biorąc pod uwagę całość wydawał się na tyle ambitny i na tyle wciągający żeby stwierdzic iż grało mi się w ten tytuł conajmniej bardzo dobrze. Były zwroty akcji, niespodziewane uśmiercanie bohaterów oraz wszystko to co nie powinno nam dac odpocząć od tej gry. Nawet jeżeli na chwilę znudziła nas pogoń fabularna to czekała na nas masa zadań pobocznych czasami wkurzających ale mimo wszystko zajmujących czas.

    Podsumowując ja osobiście polecam ten tytuł kazdemu kto lubi uniwersum żywych trupów i odnajduje przyjemnośc w mordowaniu hord zombie. Gra nie jest droga a Techland odwalił kawal dobrej roboty tworząc niespodziankę roku 2015 Dying Light. No i plus jest taki, że od tego roku możemy zagrac w rozszerzenie The Folowing, które oferuje nam dodatkową porcję atrakcji i zupełnie nowy świat, bohaterów , emocje oraz zadania :) 

    Nie czekaj tylko kup
    Pozdrawiam Shevaral

    Dying Light jest dla mnie i zawsze będzie wyjątkowy a to chociażby z tego względu, że był pierwszą grą z której zrobiłem udaną serie letsplay-ów na swoim kanale. Ale do rzeczy, po ten tytuł sięgnąłem z racji obejrzanych kilku filmików u starego poczciwego Rock-a, jako że tematykę zombie lubię i to nawet bardzo zdecydowałem sięgnąć po ten tytuł.

    Pierwsze wrażenie po odpaleniu Dying Light to zachwyt nad ciekawie skomponowanym filmikiem wprowadzającym i informującym jednoczesnie o czymś takim jak epidemia w Harranie. Nigdy nie grałem we wczesniejsze produkcje Techlandu w tym równiez i bardzo znane Dead Island, więc nie miałem wyrobionej opinii na temat gier tego typu wydanych przez nich. 

    Ok co wiemy, miasto Harran, epidemia, zombie, wszechobecna smierć i klimat apokalipsy to sporo jak na poczatek a jesteśmy dopiero w menu głownym. 
    Pierwsze minuty gry wprowadzają nas dość mocno i intensywnie w świat morderczych nieumarłych i od razu każą nam się zmierzyć z lekkim ( w przypadku mojej osoby ) poczuciem winy iż przez nas zginął przyjaciel jednej z wiodących bohaterek tego tytułu. 

    Ani na chwile nie potrafiłem oderwac oczu od dziejących się wydarzeń nawet mimo polskiego dubbingu, który według wielu był "drętwy" i "tragiczny" no własnie a dlaczego? moim zdaniem ludzie zbytnio przywykli do słownictwa Geralta i wszystkich postaci z jego uniwersum a trzeba pamiętać iz są to dwa odrebne światy, dwie odrębne koncepcje, które nie powinno się porównywać. Niby można się czepiać, że za mało łaciny czy zbyt mało emocji jest w dialogach aczkolwiek ja prawde powiedziawszy nie odbierałem tak tego a może poprostu jestem zbyt tolerancyjny? 

    Grafika w grze mimo iż grałem prawie na najniższych ustawieniach robiła na mnie wrażenie, fakt nie wyglądało to tak dobrze jak na wspomnianych filmach Rock-a aczkolwiek chodziło płynnie i bez żadnych problemów. Tutaj znów wielbiciele mega wypasionych produkcji będą niezadowoleni gdyż zapierającej dech w piersiach , innowacyjnej grafiki tam nie ma a "Wiesiek i tak wymiata" . Tytuł wygląda ładnie a infrastruktura samego Harranu i jego dzielnic jest wzorowana najprawdopodoniej na Stambule co powoduje iż ma swój klimat. Najwazniejsze dla mnie jest to iż jest dobrze zoptymalizowany co wbrew osobom spora ilośc osób negowała.A co do fabuły...

    Momentami tryb fabularny był wkurzający i nie logiczny ( chociażby zniszczenie całej skrzynki antyzyny ) ale biorąc pod uwagę całość wydawał się na tyle ambitny i na tyle wciągający żeby stwierdzic iż grało mi się w ten tytuł conajmniej bardzo dobrze. Były zwroty akcji, niespodziewane uśmiercanie bohaterów oraz wszystko to co nie powinno nam dac odpocząć od tej gry. Nawet jeżeli na chwilę znudziła nas pogoń fabularna to czekała na nas masa zadań pobocznych czasami wkurzających ale mimo wszystko zajmujących czas.

    Podsumowując ja osobiście polecam ten tytuł kazdemu kto lubi uniwersum żywych trupów i odnajduje przyjemnośc w mordowaniu hord zombie. Gra nie jest droga a Techland odwalił kawal dobrej roboty tworząc niespodziankę roku 2015 Dying Light. No i plus jest taki, że od tego roku możemy zagrac w rozszerzenie The Folowing, które oferuje nam dodatkową porcję atrakcji i zupełnie nowy świat, bohaterów , emocje oraz zadania :) 

    Nie czekaj tylko kup
    Pozdrawiam Shevaral

    Oceń artykuł Recenzja gry Dying Light: The Following.

    (3.75/5) 4 oceny

    Komentarze

    Słyszę Dying Light i już chce w to grać!

    15 sierpnia 2017 18:56
    0

    Dying Light spoko gierka polecam

    19 sierpnia 2017 00:04
    0

    Mnie w the folowing zakończenie rozczarowało ale tak to super

    13 listopada 2020 15:05
    0