• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Oddworld: Abe's Oddysee, czyli na ratunek Mudokonom."

    (4.5/5) 2 oceny
    Gariss, 25 kwietnia 2017 19:37

    Oddworld: Abe's Oddysee, czyli na ratunek Mudokonom.

    Witajcie gracze!

     W tym artykule zrecenzuję grę wyprodukowaną przez Oddworld Inhabitants i wydaną przez GT Interactive w 1997r. - Oddworld Abe's Oddysee! 

              Fabuła obraca się wokół wytwórni mięsa RuptureFarms, gdzie niewolniczo pracuje nasz tytułowy bohater Abe. Omyłkowo natrafia na plan, który zakłada przerobienie całej rasy Mudokonów w przetwory mięsne. Jego zadaniem jest bezpieczna ucieczka z fabryki, a ponadto uratowanie swój lud przed zagładą. 

              Gra opiera się na dosć ciekawie zaprojektowanym systemie side-scrolling, który powoduje, że jeśli gracz przedostanie się do skrajnej części miejsca, obraz przewija się, ukazując dalszą część lokacji.

              A teraz, jak się w to gra? Sama rozgrywka nie jest skomplikowanie zrobiona,  można chodzić, biegać, skakać, brzmi jak prosta platformówka, prawda? Dodatkowo nasz Abe może medytować, aby przejąć kontrolę nad Sligsem (uzbrojona straż nadzorująca pracę Mudokonów), a także odczytywać wskazówki gromady świetlików, czy też wchodzenie w interakcję z różnymi elementami, umożliwiające nam przejście dalej. W czasie drogi, główny bohater moze napotkać innych Mudokonów, których może uratować, otwierając przed nimi portal do bezpiecznej strefy lub "niechcący" ich zabić. W prawdzie ratowanie naszych pobratyńców jest kluczowe, ale niewymagająca, lecz jest to główny czynnik tego, jak zakończy się rozgrywka (posiada 2 zakończenia). Gra ta nie należy do najprostszych i często przytrafi nam się w czasie naszej przygody zginąć. A to zostaniemy zestrzeleni przez Sligsa, zostaniemy pożarci przez potwory wszelkiego rodzaju, spadniemy z wysokości, zostaniemy poszatkowani, poczęstowani bombą i wiele innych. Grając w tą grę, niejednokrotnie czułem frustrację, kiedy poraz kolejny nie udawało mi się przeskoczyć przez jedną przepaść, bądź zostać zabitym nie wiadomo z jakiego powodu (ek khym, Dark Souls). W prawdzie nie ujrzycie swojego numeru telefonu przy liczbie zgonów, ale swoją wage już tak... podaną w gramach. Oczywiście strażników możemy likwidować i tutaj gra oferuje nam w większości przypadków różne sposoby na ich eksterminację, m. in. możemy przejąć nad nim kontrolę i wysadzić go w powietrze, otworzyć zapadnię, kiedy ten będzie znajdował się tuż na niej, czy też zrzucić na niego coś ciężkiego. 

              Grafika jak na 1997r. bardzo dobrze się trzyma, detale są starannie dopracowane, modele postaci stoją na wysokim poziomie, w połączeniu z muzyką, która zmienia się w zależności od sytuacji, wgłębia gracza w świat Oddworld.

              Warto także wspomnieć, iż w 2014r. wyszedł remake tej gry zwanej jako "Oddworld New n' Tasty". Jedna z zasadniczych zmian jest dodanie stopni trudności (spokojnie, znajduje się także poziom ze starego Oddworld dla hardkorów), a także poziom łatwy. Nie zmianiając praktycznie gameplayu, zostały dodane jedynie drobne poprawki, zmodernizowano grafikę, a także dodali możliwość zapisu stanu gry w dowolnym momencie. Uważam że twórcy dobrze zbalansowali przerobienie gry na nowsą, pozostawiając klimat pierwowzoru, co powoduje, że gra nie ucerpiała na swojej świetności.

              Podsumowując, gra dostarcza graczowi niesamowitej frajdy, a jednocześnie frustracji, a że ja osobiście jestem zwolennikiem gier o wysokim stopniu trudności, mogę dać tej grze 10/10! Dla tych, którzy nie lubią wyzwań, zapisywania stanów gry tylko w wybranych miejscach, możecie sobie postawić 8/10 :)

    Oceń artykuł Oddworld: Abe's Oddysee, czyli na ratunek Mudokonom.

    (4.5/5) 2 oceny

    Komentarze

    Fajne

    3 maja 2017 13:17
    0

    dobry artykuł

    3 maja 2017 09:25
    0

    Hehe ok

    2 maja 2017 23:43
    0

    Nj

    2 maja 2017 22:20
    0

    m

    2 maja 2017 21:37
    0

    Tak ma być

    4 maja 2017 13:36
    0

    fajny artykuł 👍

    4 maja 2017 11:32
    0

    e

    30 kwietnia 2017 19:07
    0

    Spoko artykuł tylko trochę krótki...

    12 maja 2020 19:43
    0