• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Impact Winter-recenzja/opis"

    (0.00/5) 0 ocen
    InfoKamichu, 6 lipca 2017 09:29

    Impact Winter-recenzja/opis

    Stało się. Wielki meteor wyrżnął w Ziemię i wzbił do atmosfery grubą warstwę pyłu. W sercu nuklearnej zimy w zasypanym śniegiem kościele na ratunek czeka pięcioro ocalałych. Pomoc nadchodzi, ale czy dotrze na czas?

    Nasze alter ego to Jacob - wszechstronnie uzdolniony brodacz o smutnej przeszłości. Po długich tygodniach tułaczki po skutym lodem świecie spotyka Wendy, Blane'a, Christophe'a i Maggie grzejących się przy ognisku rozpalonym wewnątrz kościoła i naturalnie staje się przywódcą ich malej drużyny, Jego piatym kompanem jest Ako-Light - niewielki fruwający robocik, który na początku ich wspólnej przygody odbiera słaby, ale od dawna oczekiwany sygnał od służb ratowniczych.
          W tym momencie do akcji wkracza gracz i odpala się odliczanie trzydziestu dni, po których bohaterowie mają zostać szczęśliwie odnalezieni i uratowani. W tym czasie do naszych obowiązków będzie należało pilnowanie tego, by w kościele nieustannie palił się ogień; rozdzielanie racji żywnościowych pomiędzy kompanów; wyznaczanie im zadań; wspólne fortyfikowanie kryjówki i wreszcie dokonywanie wypadów na białe pustkowie rozciągające się wokół kryjówki. Tam czekają liczne przesmyki do pełnych przydatnego złom,,podśnieżnych'' lokacji, a także m.in. wieże radiowe, których aktywacja pozwoli dowiedzieć się nieco o świecie.
          Rozgrywka roczy się tym samym dwuturowo. Przebywając w kościele, rozmawiamy i zarządzamy kompanami. Możemy podejrzeć ich statystyki,wyznaczyć zadania czy przyjąć od nich zlecenia na konkretne przedmioty z zewnątrz. Tu też odpoczywamy, gdy zbytnio spadnie nam pasek wytrzymałości. Gdy opuścimy mury światyni, towarzyszy nam Ako-Light, ktróry rozświetla okolicę, gdy jest ciemno, a po ulepszeniach pomaga szukać i wykopywać głębiej ukryte znajdźki czy nieść więcej.
       Czasem trafimy na wędrującego po świecie Nomada, który za odpowiednią licze fantów gotów jest rozstać się z jakimś przydatnym sprzętem. Czasem naszego wsparcia będzie potrzebował przygodny ranny jegomość.
    Może się zdarzyć, że gdy będziemy gdzieś daleko, do kościoła przekradnie się zbój, który a to coś ukradnie, a to kogoś porani,a to zostanie spacyfikowany, jeśli wcześniej zatrosczyliśmy się o fortyfikację kryjówki. Czas upływa przy tym nieustannie, męcząc bohaterów i czynąc głodnymi i spragnionymi, ale jednocześnie przybliża moment ratunku. Ten ostatni da się przyspieszyć, wykonując zadania i osiągając kolejne progi doświadczenia.

    Podsumowując :

    Cieszy
    +aspekt strategiczny zarządzania drużyną
    +zachęca do wielokrotnych przejść
    +niezłe audiowizuum
    Niepokoi
    -błędy z zacinaniem się postaci

    Oceń artykuł Impact Winter-recenzja/opis

    (0.00/5) 0 ocen

    Komentarze

    Spoko recenzja

    10 lipca 2017 11:48
    0