• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Gdy wróg okazuje się sojusznikiem #2"

    (4.67/5) 45 ocen
    drenn3, 31 grudnia 2019 17:05

    Gdy wróg okazuje się sojusznikiem #2

    Wielu z Was spodobał się temat odnośnie zaprzyjaźniania się z wrogami, wspominaliście jednak, że fajnie byłoby dać trochę więcej przykładów. Wasze głosy zostały wysłuchane i oto przed Wami ukazuje się druga część tegoż zacnego artykułu.
    Tak więc oto kolejne przypadki w których nasz potencjalny wróg okazał się przyjacielem.  

    ZBUNTOWANA KSIĘŻNICZKA
    Brzmi jak tytuł bajki dla 12-letnich dziewczynek, ale nie dajcie się zwieść. Wchodzimy w zawiły, okrutny i brutalny świat Mortal Kombat by nieco bliżej poznać historię Kitany. Nie sugerujcie się jej wyglądem proszę, gdyż to dziewczę chodziło po świecie gdy Wasi przodkowie polowali przy użyciu kamieni. W rzeczywistości ma ona ponad 10000 lat, choć niewiele ze swej przeszłości pamięta. 

    310?cb=20170523234851&path-prefix=pl

    Wiernie służy Shao Kahn'owi jako jego zabójczyni, a to dlatego iż uważa go za ojca. Nie wie jednak, że w czasach jej dzieciństwa Shao Kahn najechał i podbił jej rodowitą ziemię- Edenię, przy okazji zabijając jej prawdziwego ojca (władcę Edenii) oraz siłą biorąc jej matkę za żonę. Przygarnął Kitanę pod swój dach i szkolił na wierną oraz oddaną. Kitana jednak zawsze czuła, że coś umyka jej w głowie, ten fakt przewidział Shao Kahn, który rozkazał stworzyć jej klona- Mileenę, która miała zastąpić księżniczkę na wypadek najgorszego scenariusza, czyli jej buntu.

    Tak też się stało. Kitana w końcu poznała swoją historię i wiedziała co zrobiła osoba, która dotąd uważała za ojca.
    Od tego momentu wojownicy z Ziemi coraz rzadziej jawili się jej jako wróg, ponieważ zdawała sobie sprawę, że największym zagrożeniem dla wszechświata jest jej przybrany ojciec.

    Potajemnie porozumiewała się z Ziemianami, (głównie z Liu Kangiem) jednocześnie udając, że nadal jest wierna Shao Kahn'owi. 
    Z czasem jej zamiary odkryła Mileena, przez co doszło do walki klon został zamordowany przez Kitanę, co stanowiło ostateczny dowód na jej zdradę oraz pomoc siłom Ziemi.

    W późniejszych fazach rozgrywki niejednokrotnie Księżniczka wspiera niegdysiejszych wrogów, Liu Kanga, czy Raidena walcząc przeciw tym, którym kiedyś zagorzale służyła. A to wszystko by zrzucić z tronu Shao Kahn'a i samej móc władać Edenią i zapewnić  pokój jej oraz innym światom. Czy to się uda? Przekonajcie się sami grając w Mortal Kombat :)

    Z NAJEMNIKA DO BOHATERA?

    Wchodzimy w fantastyczny świat Aranny, gdzie na samym wstępie nasza postać wraz z przyjacielem w pogoni za bogactwem wstępuje w szeregi najemników niejakiego Valdisa, który dzierży potężny miecz Zaramoth i chce odnaleźć części pradawnego reliktu.
    Jedna z nich znajduje się w leśnej świątyni na terenach Driad. Lądujemy więc plaży skąd wraz z podległymi Valdisowi stworami przeprowadzamy atak na tereny driad chronione przez nie same oraz naturę w postaci drzewców.

    Gdy w końcu przebijamy się do świątyni i prosimy o swoją zapłatę, Valdis atakuje najemników i większość zabija, w tym naszego przyjaciela. Nasza postać budzi się w celi obok kilku innych najemników którzy przeżyli.

      

    Driady odratowały kogo się dało i zrobiły z najemników swoich niewolników, twierdząc, że wolność muszą teraz odpracować.
    Tak też się dzieje i z magiczną obrożą na szyi pędzimy wspierać naszych niedawnych przeciwników i szybko zaskarbiając sobie ich aprobatę niejednokrotnie ratując ich wojowniczki czy niszcząc bazy agresorów. 

    Driady szybko zapominają o naszych winach i wspieraniu osobnika, który chce zniszczyć świat i puszczają nas wolno licząc, że powstrzymamy tyrana nim ten wykona swój plan.

    MIŁOŚĆ WIELE ZMIENIA

    Chcesz wiedzieć jak wkurzyć wszystkich wokół? Weź przykład z Agraela. Nie wnikając nadto w szczegóły fabularne, ten szpieg i wysoko postawiony dowódca demonów Sheogh zaczął od zabicia króla Imperium gryfów Nikolaja, następnie zdradził Kha Beletha- władcę piekielnych otchłani, twierdząc,  że lepiej by to on rządził w Sheogh. Tym sposobem zraził do siebie dwie główne strony konfliktu.

    Po wizycie w miejscu spoczynku króla zabrał z niego magiczny amulet "serce gryfa", zrobił to tylko po to by nie dostał go w swe ręce właśnie Kha Beleth.

    Po tym został zaproszony do pewnego starego druida, który zaofiarował mu współpracę.  Jednak by się tam dostać musiał przejść przez elfickie lasy.
    Ci z powodu jego przeszłości oczywiście na swych ziemiach go nie chcieli, więc przebił się siłą zostawiając za sobą nieco trupów. 

    Po dotarciu na miejsce druid poddał go rytuałowi oczyszczenia i Agrael stał się mrocznym elfem i od teraz tytułował się jako Raelag i tylko on sam oraz druid znali jego tożsamość.

    HdWYF4raRRJZ8kHFrQbwy4ekZjOUjq.jpeg

    Po tych wydarzeniach przybył do podziemi gdzie objął władzę nad jednym z klanów mrocznych elfów, a konkretnie klanem piętna cienia, a następnie zjednoczył resztę klanów tworząc nowe państwo pod swoimi rządami. Niektóre jednak nie chciały sojuszu, a konkretnie klan blizny duszy, który potajemnie współpracował z demonami.
    Tym sposobem doszło Do wojny domowej, która doprowadziła do niemal całkowitego zniszczenia oraz kapitulacji klanu blizny duszy. To był jeden z wielu większych dobrych uczynków elfa z pozoru bez serca.

    Zrobił to ponieważ miał wiedzę o planach Władcy demonów,  chociaż jego głównym powodem była miłość do Izabeli, królowej Imperium Gryfów i wdowie po Nikolaju.
    Wiedział,  że Władca demonów potrzebuje Izabeli, która była obarczona klątwą, dzięki której miała począć Mesjasza demonów.

    Raelag zawarł sojusz z leśnymi elfami, Imperium i magami by siłą zabrać nierozsądną Izabelę i zdjąć z niej klątwę,  która zagrażała światu.
    Podczas rytuału ta została jednak uprowadzona i wódz mrocznych elfów ani chwili nie wahał się ruszyć ze swą armią razem z innymi rasami wgłąb Sheogh by odbić królową. 

    Nie odwrócił się od sojuszu nawet gdy Kha Beleth zaproponował mu powrót w szeregi piekieł jako jego prawa ręka. 
    Po długiej batalii wspólnymi siłami udaje się pokonać Kha Beletha oraz odbić Izabelę.

    Koniec końców wyklęty na początku przez wszystkich Raelag stał się główną przyczyną zwycięstwa poprzez swoje działania i okazał się drogocennym sojusznikiem.

    ROBOT Z UCZUCIAMI?

    Kto grał w portal ten wie, że maszyna zarządzająca labolatorium Aperture nie jest przychylna naszej bohaterce, zwłaszcza po zakończeniu części pierwszej gdy wysadzamy ją w powietrze. 

    W drugiej części dochodzi do momentu gdy udaje się nam ją zastąpić innym robotem o imieniu Wheatley, który obiecuje, że wypuści nas na powierzchnię gdy to się stanie.

    Jednak zamiast tego przypisuje sobie wszystkie zasługi i w gniewie zrzuca nas razem z GLaDOS w najgłebszą  otchłań obiektu.
    Tam mamy okazję posłuchać w spokoju co GLaDOS ma nam do powiedzenia i co zaskakujące ta nas przeprasza i również obiecuje wolność.

    W finalnej walce dość znacząco pomaga nam pozbyć się zdrajcy i gdy w końcu ten zostaje wraz z nami ściągnięty w przestrzeń kosmiczną GLaDOS wciąga nas do ośrodka badawczego tym samym ratując nam życie. 

      

    Na końcu zaś stwierdza, że poczuła uczucie, które ludzie nazywają chyba przyjaźnią i dlatego nas uratowała. 
    Następnie robi to co obiecała,  czyli wypuszcza nas windą na powierzchnię. 

    DOJRZAŁY I INTELIGENTNY OSIŁEK

    Kto nie kojarzy tego łysego jegomościa, ten niech nie śmie nazywać się graczem.
    Letho z Gulethy to postać wokół której kręci się cała fabuła drugiej części wiedźmina i która w tym świecie jest legendą. 

    Znalezione obrazy dla zapytania letho z gulety
    Zmuszeni jesteśmy go ścigać przez całą rozgrywkę i o ile na początku jesteśmy do niego wrogo nastawieni, gdyż z jego powodu to my zostajemy uznani za królobójcę, tak z upływem czasu i kolejnych spotkaniach można odnieść wrażenie,  że nie jest on naszym wrogiem. 

    Jak może stara się unikać walki i ograniczyć ofiary do minimum.
    Kroczy za marzeniem odbudowy wiedźmińskiej szkoły żmiji, to z tego powodu pracuje dla Nilfgardu, którego cesarz obiecał odbudowę szkoły w zamian za zabicie jak największej ilości królów północy. 

    Co ciekawe mimo całej sytuacji i naszej pogoni za nim pomaga nam. Za przykład może posłużyć uratowanie Triss z rąk czarnych gdy my postanawiamy pomóc Iorwethowi lub Roshowi. 

    Podczas pojedynku przy oczku wodnym gdy Letho pokonuje Geralta ma okazję go zabić, jednak nie robi tego przez wzgląd na ich znajomość oraz to, że Geralt uratował mu niegdyś życie. 

    Na końcu gry mówi nam wprost, że nie chce z nami walczyć i szczerze ja sam nie widziałem takiej potrzeby. Bo jaki niby miałbym interes w zabijaniu go?
    Jeśli trafimy na niego w trzeciej części gry i zaproponujemy by nam pomógł w obronie Kaer Morhen przed gonem, to bez wymówek się zgodzi.

    To wszystko według mnie czyni go sprzymierzeńcem,  a nie wrogiem. 

    SZARMANCKI ZABÓJCA 

    Podczas naszych podróży po królestwie w Dragon Age: Początek po wykonaniu kilku zadań głównych dochodzi do przerywniku filmowego, w którym zdrajca Loghain wynajmuje słynną gildię zabójców- Antiviańskie Kruki by zabiły szarego strażnika,  czyli nas.

    W czasie jednego z marszów na drodze zaczepi nas kobieta z bałaganiem o pomoc, ponieważ wóz jej oraz jej kompanów został zniszczony przez bandytów a oni sami obrabowani.

    Po dojściu na miejsce szybko okazuje się,  że to zasadzka i musimy walczyć o życie z kobietą,  która okazuje się magiem oraz kilkoma rzezimieszkami dowodzonymi przez członka kruków- Zevrana.

    Znalezione obrazy dla zapytania zevran

    Po wygranej potyczce zabójca leży bezbronny i tutaj mamy wybór: zabić go lub przystać na jego ofertę i pozwolić przyłączyć się do nas.
    Inni nasi towarzysze mogą mu nie ufać,  jednak szybko okazuje się bardzo przydatnym członkiem ekipy ze swoimi zdolnościami kradzieży,  otwierania zamków oraz skradania i szybkiego wykańczania pojedynczych i wrażliwych  celów.

    Do tego posiada specyficzne poczucie humoru oraz jest z nami szczery, a co najlepsze niemal nigdy nie kwestionuje podejmowanych przez nas decyzji.
    No i świetny z niego kochanek, nieprawdaż?

    W późniejszej fazie gry spotykamy innego członka kruków,  który proponuje mu wybaczenie spartaczonego zadania i powrót w szeregi organizacji. Jeśli żyjemy z nim w zgodzie to odmówi byłemu współpracownikowi i stanie w naszej obronie.

    Na samym końcu chciałbym podziękować użytkowniczce @Arbuzowa, gdyż to głównie za Jej namową stworzyłem drugą część tego artykułu.

    Oceń artykuł Gdy wróg okazuje się sojusznikiem #2

    (4.67/5) 45 ocen

    Komentarze

    Dobry artykuł tak samo jak 1 ładnie napisany bez błędów i ciekawie. Props oby tak dalej!

    12 stycznia 2020 20:57
    0

    Bardzo wciągający artykuł Oraz bardzo intrygujący, dla osób które nie grały w tego typu gry będzie bardzo wciągający gdyż jest dobrze napisany

    2 stycznia 2020 22:11
    1

    fajnie ci to wyszło

    31 grudnia 2019 20:38
    0

    fajny artykuł

    31 grudnia 2019 17:20
    0

    Dobra praca

    31 grudnia 2019 20:11
    0

    Fajny

    2 stycznia 2020 21:38
    0

    Ciekawy i interesujący. Bardzo przyciąga inne osoby

    2 stycznia 2020 21:21
    0

    namęczyłeś(aś) się z tym artykułem jest bardzo ciekawy

    3 stycznia 2020 08:47
    0

    fajny artykuł

    2 stycznia 2020 22:18
    0

    Bardzo długi i ciekawy

    2 stycznia 2020 21:12
    0