• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Fenomen Gothica"

    (4.83/5) 48 ocen
    drenn3, 13 maja 2019 21:00

    Fenomen Gothica

    Witajcie moi drodzy. Dziś chciałbym poruszyć pewien temat, który dla jednych będzie ciekawy, zaś dla innych nudny. Omówimy sobie grę Gothic oraz Gothic 2, a dokładniej sposoby tworzenia świata gry, których mogłyby się nauczyć współczesne i nowe produkcje od tegoż leciwego staruszka. 
    Jeśli ktoś nie grał jakimś cudem w tę produkcję, to uprzedzam przed niewielkimi spoilerami.

    Gothic to ciekawa seria z tego względu, że jedni ją kochają zaś drudzy jej nie cierpią. Nie można jednak zaprzeczyć faktom, że dwie pierwsze odsłony ten serii przyjęto bardzo ciepło w krajach takich jak Niemcy, Polska, Rosja, czy Anglia. Mimo, że pierwsza część niedawno obchodziła swoje 18 urodziny, to nadal nie brakuje zapaleńców, którzy wciąż zagrywają się w tę produkcję. Ten zapał podsycają dodatkowo youtuberzy, którzy nieustannie nagrywają filmy z udziałem gry, a także grupy modderskie, które co jakiś czas wypuszczają coraz to ciekawsze modyfikacje.

    Dlaczego jednak tak się dzieje? Co takiego ma w sobie ta stara gra, że ludzie tak chętnie po nią sięgają? Przedstawię Wam kilka czynników, które na to wpływają, a których często brakuje w nowszych produkcjach cRPG.

    WALKA

    Wiele osób w tym momencie z pewnością uzna, że jak może to być zaletą, skoro walka jest toporna. Cóż jest to fakt, jednak jak na tamte lata nie było to tak złe. Mi jednak chodzi o konieczność nauki jak walczyć z każdym przeciwnikiem. Wynika to z faktu, że każdy przeciwnik, czy to zwierzę, czy człowiek lub ork posiada swój własny styl walki oraz wachlarz ciosów, których prędzej czy później będziemy musieli się nauczyć by przy każdym pojedynku nie wychodzić będąc jedną nogą w trumnie. Jeśli jeszcze dodamy do tego fakt, że czasem trzeba się mierzyć z więcej niż jednym przeciwnikiem, to taka nauka staje się wręcz kluczowa. Tym bardziej, że gothic nie jest kolejną grą RPG w której wbiegamy w oddział wrogów i wycinamy sobie między nimi drogę. Tutaj każdy przeciwnik stanowi wyzwanie, a czasem nawet postać, która dobrze radzi sobie ze zwierzyną leśną może zginąć gdy dopadnie ją 5 wilków jednocześnie.
    Przy takim stylu rozgrywki każde, nawet najmniejsze zwycięstwo staje się satysfakcjonujące i raczej nie dojdziemy do momentu, w którym walka staje się już nudna.


    JESTEŚ ZEREM

    W przeciwieństwie do większości produkcji RPG, które zazwyczaj stawiają nas w roli bohatera czy wybrańca od samego początku, gothic podchodzi do tego inaczej. Nasza postać jest zwykłym skazańcem, jednak odwrotnie niż np. w TES Skyrim nie okazuje się nagle, że jesteśmy pogromcą smoków. Od samego początku jesteśmy dosłownie gnojeni przez NPC oraz cały świat. Ot dla przykładu w części pierwszej już na samym wstępie zostajemy zrzuceni z klifu do niewielkiego zbiornika wody przez straż, po czym gdy uda się nam już wypłynąć na brzeg otrzymujemy solidny prawy prosty prosto w twarz od więźnia kolonii. 
    W obu częściach świat nie będzie nas rozpieszczał i jeśli chcemy być szanowani, to najpierw musimy sobie na to zapracować. Przykłady można mnożyć, ale wystarczy chociażby na początku dwójki sprowokować do ataku losowego mieszkańca miasta. Nawet jeśli ten zaatakuje nas gdy nasza broń będzie wisiała u pasa, to okoliczni strażnicy rzucą się na nas. No przecież skoro szanowany mieszkaniec rzuca się z bronią na takiego obdartusa, to na pewno ten próbował go okraść!

    Gdyby ktoś nie dowierzał to wystarczy się przejść na jedną z farm i wejść do kuchni, którą prowadzi Pani o imieniu Tekla. Zależnie od tego kim jesteśmy będzie nam mniej lub bardziej przychylna. Jeśli dołączymy do straż miejskiej i poprosimy ją o coś do jedzenia to każe nam się wynosić, bo nie ma zamiaru obsługiwać darmozjadów i złodziei, a wynika to z faktu, że farmerzy mają na pieńku ze strażą miejską. Jeśli jednak podczas rozwoju fabuły uda się nam zostać paladynem i tam powrócimy, to spotkamy się z ogromnym szacunkiem.

    Świat gry również się z nami nie pieści, ponieważ na początku jedynym stworzeniem, którego nie musimy się bać jest chrząszcz. Z reszty stworzeń nawet te najsłabsze zabijają nas dwoma lub trzeba uderzeniami i przyjdzie nam długo pracować nad sobą by móc je swobodnie pokonać i próbować sił w walce z mocniejszymi. 

    MAPA I NAWIGACJA

    Podobny obraz
    Niby rzecz błaha, tak bardzo, że nie zwracamy często na to uwagi. Jednak mapy są w grach od lat czymś nienaturalnym, oczywiście o ile możemy mówić o czymś nienaturalnym w grach gdzie istnieje magia oraz potwory. Warto jednak wspomnieć, że w większości tytułów "mapę" otrzymujemy na samym początku gry i jest ona dostępna pod przyciskiem, a dodatkowo jeszcze w rogu ekranu mamy do dyspozycji minimapę z kompasem. Gothic podchodzi do tego zjawiska staromodnie, lecz o wiele lepiej moim zdaniem, ponieważ na początku nie mamy żadnej mapy. A jeśli tak bardzo jej nam potrzeba, to trzeba będzie ją sobie zakupić. Nie jest to jednak tani towar i przyjdzie nam spędzić w grze kilka godzin nim poważymy się na taki zakup. W ten oto sposób gra mówi nam, że powinniśmy być bardziej uważni i zapamiętywać różne charakterystyczne punkty w świecie by się w nim nie zgubić. Zupełnie jak w prawdziwym życiu. Same mapy również nie są wersjami elektronicznymi z dziesiątkami znaczników ułatwiających grę, do których przywykli gracze, lecz zwyczajnymi papierowymi rysunkami wykonywanymi przez kartografów z gry, które leżą sobie w naszym ekwipunku. Nie ma też opcji stałego wglądu do nich, bo aby mapę obejrzeć, trzeba ją wziąć do ręki, więc każdorazowo gdy chcemy sprawdzić nasze położenie będziemy musieli pogrzebać w ekwipunku, ewentualnie przypisać skrót klawiszowy dostępny w grze, dzięki czemu ominie nas przetrząsanie plecaka. Mapy dostępne są w kilku wariantach, mapy całego terenu, mapy miast i obozów, czy mapy, na których zaznaczono ważne miejsca w misjach.
    Podobny obraz

    GRANICE ŚWIATA

    Zarówno pierwsza jak i druga część gothica mogą poszczyć się doskonałym zarysowaniem granic dla naszego bohatera. A to wszystko dlatego, że są one naturalne. Nie uświadczymy tutaj niewidzialnych ścian, komunikatów o tym iż dalej nic nie ma i trzeba zawracać itp. Jeśli chodzi o część pierwszą to sama fabuła idealnie wkomponowała się w granicę za pomocą magicznej bariery, która zabijała każdego kto próbował się wydostać z jej wnętrza. Jeśli więc zanadto zbliżyliśmy się do bariery, to raziła nas  i odrzucała do tyłu błyskawica.
    Jeśli zaś chodzi o część drugą, to tutaj sprawdziło się umieszczenie akcji na wyspie o dość górzystych terenach, przez co sam teren stał się naturalną granicą. Na strome zbocza nijak nie dało się wejść, a jeśli spróbujemy opuścić wyspę drogą morksą, to czeka nas niemiła niespodzianka i nasz bohater stanie się karmą dla morskich węży.


    Warto też wspomnieć o granicach gry, które z czasem można odblokować. W większości gier zazwyczaj uzyskujemy dostęp do nowych lokacji po przejściu jakiegoś kamienia milowego w głównej fabule. Wtedy znikają sztuczne bariery oddzielające nas od reszty świata. W gothicach czegoś takiego nie ma i technicznie rzecz biorąc możemy udać się w najbardziej niebezpieczne rejony już po starcie gry. W tych grach nieprzypadkowe staje się rozmieszczenie potworów, które mają nas powstrzymywać przed wkroczeniem do pewnych rejonów póki odpowiednio nie rozwiniemy naszej postaci. Żadna istota nie jest umieszczona w konkretnym miejscu przez przypadek i wszystko zostało dopasowane tak byśmy w miarę kroczenia do przodu przez ten świat mogli udać się w coraz bardziej dzikie i niebezpieczne miejsca. W pobliżu miast możemy spotkać co najwyżej ścierwojady, polne bestie lub kretoszczury, jednak im dalej się zapuszczamy tym kreatury groźniejsze. Wchodząc do lasu musimy liczyć się ze spotkaniem z watahą wilków, zaś jeszcze dalej mogą czekać na nas chociażby wargi, cieniostwory, ukrywający się bandyci czy nawet orkowie. Taki system sprawia, że teoretycznie nic nas nie ogranicza i możemy zapuścić się gdzie chcemy, jednak praktycznie zostaniemy szybko zabici przez stwory zamieszkujące głębsze i dziksze rejony.
    W miarę rozwoju naszej postaci jesteśmy w stanie zapuszczać się coraz dalej i właśnie dzięki temu czujemy ogromną satysfakcję z tego jak nasza postać powoli się rozwija. To nie gra daje nam dostęp do nowych terenów, lecz po prostu to my sami odblokowujemy nowe tereny poprzez  polepszanie naszych zdolności jako gracz oraz umiejętności postaci.

    Warto też pamiętać, że każdy stwór oraz NPC występuje w innych warunkach środowiskowych. Topielce znajdziemy w pobliżu rzek i jezior, natomiast na trawiastych równinach najczęściej spotkamy dziki i ścierwojady. Zapuszczając się do lasu natrafimy na krwiopijców lub gobliny, zaś wchodząc do jaskiń możemy czasem znaleźć zwykłe szczury ale może to też być grupa bandytów lub pełzaczy. W pobliżu cmentarzy i krypt  nierzadko natrafimy na szkielety lub zombie.

    MISJE, KTÓRE NAGRADZAJĄ ZA INTELIGENCJĘ

    Obie części gothica posiadają chyba wszystkie możliwe rodzaje misji. Od klasycznego "przynieś mi 10 grzybów, przez zlecenia kradzieży, a skończywszy np. na pomocy innym NPC w ucieczce z jakiegoś miejsca.
    To co jednak wyróżnia te produkcje, to możliwość ich przejścia na kilka sposobów oraz nagradzanie gracza za zdolność słuchania oraz spostrzegawczość. Dobrym przykładem może być dostanie się do miasta w części drugiej gry. Po upadku bariery okolice stały się niebezpieczne z powodu bandytów, więc strażnicy nie wpuszczają byle kogo przez bramę, a zwłaszcza takiego obdartusa jak my. Możemy co prawda przekupić strażnika, jednak to mało opłacalne. Jeśli jednak będziemy uważni to od okolicznych chłopów dowiemy się, że od czasu do czasu zanoszą sprzęt do kowala w mieście by go naprawił. Cóż za zbieg okoliczności! Akurat właściciel farmy ma na sprzedaż strój farmera za kilkadziesiąt złota. Tym sposobem dostajemy się do miasta wydając o wiele mniej, a inwestycja i tak się zwraca, ponieważ zaopatrzyliśmy się w pancerz, może słaby, ale na początek w sam raz, a i misja przecież zaliczona. Oczywiście nie jest to jedyna metoda :)



    DIALOGI

    Wielu sceptyków twierdzi, że gothic przyjął się u nas tak dobrze ze względu na dubbing i jest w tym też ziarno prawdy. Jednak nie chodzi tu o sam fakt posiadania polskich głosów, lecz o to jak są one wykonane. Sporo postaci posiada swój własny indywidualny charakter, który też często zależny jest od ich pozycji społecznej. Świetnie słychać to właśnie w podkładanym głosie gdy arogancki i pewny siebie znakomity wojownik odnosi się do nas z pogardą i twierdzi, że "takich jak my zjada na śniadanie". Z kolei osoby duchowne w postaci chociażby magów starają się cały czas zagadywać nas mało pospolitymi sloganami. Podczas jednej z takich rozmów zostałem spytany o datek na klasztor, jednak nie miałem przy sobie nic, więc mag zamiast wziąć złoto ode mnie podarował mi pieniądze a w jego głosie dało się odczuć politowanie.

    Oceń artykuł Fenomen Gothica

    (4.83/5) 48 ocen

    Komentarze

    gut

    17 maja 2019 21:13
    0

    spoko artykuły

    16 maja 2019 05:30
    0

    Ciekawy tekst

    14 maja 2019 18:33
    0

    Gra bardzo kultowa ! bardzo ciepło przyjeła się u nas w Polsce sam nawet grałem w tą gre i bardzo mnie wciągneła !

    16 lutego 2020 00:55
    0

    takie 2/10 choć lubię gothica

    13 maja 2019 21:16
    2

    Bardzo dobry artykuł. Widać że sporo czasu poświęciłeś.

    13 maja 2019 21:15
    0

    Gothic to Gothic, szanuję :D

    17 sierpnia 2019 01:45
    0

    Takich gier już nie będzie. Za młodego to się przegrało w Gothic wiele godzin.

    31 maja 2019 11:20
    0

    No beka xr

    15 maja 2019 18:32
    3

    Świetna gra jak i artykuł

    21 maja 2019 23:06
    0