• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Echo- gra z niewykorzystanym potencjałem."

    (3.86/5) 7 ocen
    drenn3, 25 sierpnia 2018 18:56

    Echo- gra z niewykorzystanym potencjałem.

    Echo jest to trzecioosobowa gra przygodowa z elementami skradania, utrzymana w klimatach science fiction. Wydana została  19 września 2017 roku na PC, a dziś jest już dostępna zarówno na PC, jak i  PS4 oraz Xbox One.
    Jej twórcami są pracownicy niedawno powstałego duńskiego studia Ultra Ultra, które po części składa się z ludzi ze studia IO- interactive, odpowiedzialnych za tworzenie takich serii jak  Hitman.



    Czy w niejednym tytule zaczęła Was nużyć sztuczna inteligencja przeciwników, którzy stali się nadto przewidywalni, a przez to rozgrywka stawała się nadto łatwa, nawet przy wyższych stopniach trudności? Zapewne tak, ponieważ jakby się twórcy nie starali, to zawsze nasi wirtualni przeciwnicy posiadali zaprogramowane czynności, których można było się wyuczyć i wykorzystać to by uzyskać nad nimi przewagę.
    Gra o dźwięcznym tytule "Echo" to produkt, który podchodzi do tego problemu w sposób nieszablonowy, o czym będziecie mogli przekonać się sami.


    Zacznijmy jednak od początku. Czyli może od fabuły. Postać, w którą przyjdzie się nam wcielić nazywa się En i jest austronautką,która dopiero co wybudziła się z wieloletniej hibernacji. Naszą misją jest dotarcie do miejsca, które do tej pory było jedynie legendą. Tym miejscem jest tzw. Pałac wybudowany przez wymarłą wieki temu, lecz niezwykle inteligentną cywilizację, zaś po dotarciu do niego mamy wykorzystać ich zapomnianą zaawansowaną technologię aby przywrócić ich do życia. Nieco, oklepany motyw, jednak sprawdzał się w wielu grach, książkach oraz filmach, więc dlaczego nie użyć by go znowu?
    Oczywiście jak to w takich historiach bywa, En najpierw musi przebyć przez wiele zagadek oraz pokonać wiele niebezpieczeństw tej zapomnianej budowli aby osiągnąć swój cel.

    Brzmi jak materiał na świetną historię, ale jak to wygląda od strony praktycznej? A wygląda to tak, że na samym początku czeka nas swoiste wprowadzenie w świat gry (jeszcze zanim dotrzemy do pałacu), które trwa stanowczo zbyt długo i po prostu zniechęca do dalszej gry. Trwa to od 30 minut do nawet godziny, zależnie od gracza i sprawia, że czujemy jakbyśmy grali w symulator chodzenia, zamiast gry przygodowej.
    Oczywiście, jeśli przez to przebrniemy, to w końcu dotrzemy do naszego celu jakim jest tajemniczy pałac. Tutaj aby odnaleźć to czego szukamy będzie trzeba przedostawać się przez kolejne pomieszczenia, nierzadko rozwiązując zagadki logiczne. Z czasem jednak zaczną pojawiać się tu żywe istoty, do złudzenia przypominające naszą bohaterkę i to od tego momentu zaczyna się zabawa.

    Te postacie są naszymi klonami, tworzonymi przez dziwną sztuczną inteligencję tego miejsca, o ile na wstępie nie stanowią dużego zagrożenia, tak po pewnym czasie stają się niezwykle groźne, ponieważ zmuszają nas w pewnym sensie do walki z samym sobą.
    Co to oznacza? Czas płynący w tym miejscu jest podzielony na sekwencje, podczas których system uczy się naszych zachowań i próbuje je naśladować za pomocą tychże klonów. W praktyce wygląda to tak, że po pewnym czasie gasną wszelkie światła, zanika zasilanie i w tej chwili system się "resetuje" i zaczyna wgrywać nasze zachowania do kolejnej sekwencji, która niedługo nastąpi. Po chwili światła zapalają się na nowo i poczynania klonów zaczynają się zmieniać, zależnie od tego jakie czynności podejmowaliśmy w poprzedniej sekwencji. Tak więc ciągłe powolne poruszanie się sprawi, że w kolejnych etapach będziemy mogli łatwo wyłgać się szybką ucieczką, jeśli jednak przez większość czasu wystawialiśmy się i strzelaliśmy z broni do naszych przeciwników, to możemy się nieźle zdziwić, gdy klony po resecie zaczną podążać za nami z obnażoną bronią w dłoniach. Jeśli zaś postanowimy jak najszybciej przebiegać lokacje, to w późniejszym czasie możemy mieć nie lada problem z naszym sobowtórami, które bez przerwy biegają za nami próbując nas złapać i powstrzymać przed dalszą eksploracją.
    Podobny obraz

    Taki system sprawia, że musimy dwa razy się zastanowić w jaki sposób chcemy przechodzić kolejne sekwencje i lokacje. Można powiedzieć, że gra dostosowuje się w pewien sposób do gracza. Im lepsi jesteśmy, tym lepszy jest też nasz przeciwnik. Wymusza to na nas ciągłą potrzebę zmiany taktyki.
    Dla przykładu możemy celowo wystawiać się w widocznych i dobrze oświetlonych miejscach, aby nasze klony robiły to samo w kolejnej sekwencji, dzięki czemu będziemy mogli bez problemu się przekraść do naszego celu.

    Niestety ta mechanika nie jest w stanie uratować całej gry mimo, że pomysł jest niezwykle przemyślany. Gra polega na przechodzeniu od jednego pomieszczenia do drugiego, ale by to zrobić zazwyczaj musimy odszukać przełącznik/dźwignię lub rozwiązać zagadkę. Jest to ciągle powtarzający się schemat, który po pierwszych wrażeniach zaczyna szybko nudzić, a zagadki, które ciągle się powtarzają również raczej nie ratują sytuacji.


    W tym miejscu pojawia się też problem wyglądu. I nie chodzi o grafikę, ponieważ ta jest bardzo ładna. Chodzi tutaj również o powtarzalność, kolejne pomieszczenia niewiele różnią się od poprzednich, a rysunki czy rzeźby mimo swojego piękna, z czasem przestają zawierać dech w piersiach gdy widzimy je po raz piętnasty w kolejnej lokacji. Świat jest zbudowany w większości z tych samych elementów i z tego powodu dość szybko znudzi nam się eksoploracja tego miejsca. Ewidentnie widać, że twórcom zabrakło budżetu na doszlifowanie swojego dzieła pod tym względem.
    Warto też zaznaczyć, że nasze klony z czasem zmieniają wygląd. Im dalej w pałac tym lepiej system je produkuje. Z początku mizerne oraz pokraczne i karykaturalne, z czasem wyglądają jak nasze lustrzane odbicie.
    Podobny obraz
    Skoro mowa już o szacie graficznej, to tutaj zdecydowanie należy się pochwała. Gra stworzona została na silniku Unreal Engine, który sam w sobie gwarantuje niezwykle doznania wizualne. Wszelkie rzeźby, źródełka z wodą czy ozdoby na ścianach robią na początku spore wrażenie i są dopieszczone.
    A jeśli dodamy do tego różne elementy padającego światła, to wrażenia są wręcz piorunujące.

    Ogólnie gra posiadała wielki potencjał, który nie został wykorzystany. Niezwykła powtarzalność lokacji oraz elementów świata, sprawia, że czujemy się jakbyśmy weszli do pomieszczenia, z którego przed chwilą wyszliśmy. Nie uświadczymy tutaj różnorodności. Na korzyść nie działa też fakt, że grę można ukończyć w 4 do 5 godzin, z czego 30-60 minut zajmuje jej wstęp.
    Na ratunek jednak idzie nam tutaj bardzo dobra jakość grafiki, niezwykle wciągające historie fabularne oraz system uczenia się zachowań gracza.
    Mam nadzieję, że przy kolejnej produkcji autorzy będą mieli więcej czasu oraz pieniędzy, ponieważ mają umiejętności by stworzyć prawdziwy hit w przyszłości.

    Zalety:

    + SI, które uczy się zachowań gracza.
    + Wciągająca fabuła.
    + Niezwykły klimat.
    + Oprawa graficzna.

    Wady:

    - Powtarzalność lokacji.
    - Gra zdecydowanie zbyt krótka.
    - Mało różnorodne zagadki.
    - Przeciągający się wstęp.

    Oceń artykuł Echo- gra z niewykorzystanym potencjałem.

    (3.86/5) 7 ocen

    Komentarze

    Ktoś grał w Echo?

    29 sierpnia 2018 13:27
    0

    Spoko artykuł

    1 września 2018 15:58
    0

    Świetny Artykuł!

    29 sierpnia 2018 22:34
    0

    Nie jest źle

    28 sierpnia 2018 15:03
    0

    Bardzo fajny artykuł

    27 sierpnia 2018 18:06
    0

    Uczterech lysych sie spotkalo

    27 sierpnia 2018 15:43
    0

    Bardzo spoko, jednak przydałoby się trochę więcej zróżnicowanych akapitów. Bo takie bloki tekstu słabo się czyta :)

    25 sierpnia 2018 20:46
    0