• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł "Dex - recenzja gry"

    (5/5) 2 oceny
    Gromus, 5 stycznia 2017 16:20

    Dex - recenzja gry

    Zanim Adam Jensen podzieli ludzkość, a Redzi łaskawie przypomną sobie o Cyberpunku 2077, minie jeszcze parę ładnych miesięcy. Cóż ma zrobić biedny, spragniony futurystycznych dystopii gracz? Może np odejść od komputera i skorzystać z ładnej pogody albo... odpalić Dex.

     Główna bohaterka gry, niebieskowłosa dziewoja imieniem Dex, zostaje w środku nocy obudzona z powodu wiadomości od tajemniczego hakera. Zamiast po prostu posłać natręta w diabły i czym prędzej wrócić w piernaty postanawia go wysłuchać. I jej szczęście, okazuje się, że u progu mieszkania stoją uzbrojeni po zęby siepacze, szykujący się właśnie do załomotania kolbami w drzwi. Jako że z jakiegoś powodu nie zamierzają poprzestać na pouczeniu, zdezorientowana dziewucha bierze nogi za pas. Niebawem okazuje się, że brutale działali na polecenie trzęsącej światem organizacji The Complex, a sama Dex może odegrać główną rolę w przywróceniu ludzkości potężnej sztucznej inteligencji - jedynej siły, która powstrzymuje niemilców przed narzuceniem maluczkim całkowitej kontroli nad wolnością i prywatnością.

     Wychodzi na to, że sam facebook jednak nie wystarczył. Fabuła gry ma wszystko to, co czyni cyberpunk atrakcyjnym: spiski na najwyższych szczeblach władzy, starcia między zwolennikami wszczepów a "czystymi" tradycjonalistami i gangi różnorodnych szajbusów. Choć opowieść nie zaskakuje może niczym niezwykłym, to cały czas trzyma wysoki poziom i potrafi zainteresować. Na gęsty klimat ma wpływ udana oprawa audio-wideo. Mimo że nie jestem zwolennikiem nowomodnych eksperymentów, to przyznaję, że specyficzna kreska grafików i niezła elektroniczna muzyka tworzą udane tło. Co ciekawe, w grze zastosowano pełny voice acting. Mimo niewielkich nakładów finansowych prezentuje on wysoki poziom, choć nie ustrzeżono się kilku wpadek - część kwestii odtwarzana jest podwójnie, a inne są pomijane. Na szczęście zdasza się to rzadko i nie wpływa na odbiór całości.

     Uwagę zwraca system hackowania. Przybrało ono postać minigry przypominającej minimalistycznego twin-stick shootera. Poruszając specjalnym kursorem, należy odnaleźć miejsce, w którym ukryto poszukiwane przez nas dane, a w międzyczasie ostrzeliwać systemy obronne i unikać natrętnych wirusów. Choć na papierze nie brzmi to być może zbyt pociągająco, to w rzeczywistości daje radę. Tego samego nie sposób niestety powiedzieć o walce. Dex wzięło mnie z zaskoczenia - w tych niepozornych szatach skryła się porządna, złożona produkcja. Jeśli skończyliście już wszystkie Wiedźminy, a nadal wam mało RPG-ów to możecie śmiało brać się za tą gierkę. :) 

    Oceń artykuł Dex - recenzja gry

    (5/5) 2 oceny

    Komentarze

    Poplecam Magda Gessler!

    14 stycznia 2017 08:25
    0