• Zaloguj Zarejestruj

    Zdobywaj KD

    Odbieraj nagrody

    Społeczność

    Jak to działa

    Oceń artykuł " Call of Duty: Black Ops"

    (4/5) 15 ocen
    Donek, 29 lipca 2018 01:06

    Call of Duty: Black Ops

    Call of Duty – klasyk i genialna seria, czy zwykły odgrzewany kotlet, który żeruje na dawnej świetności marki?

     Dzisiaj większość wybrałaby tą drugą opcję, jednak nie zawsze tak było. Jeśli oczekujecie recenzji fana cyklu, który na każdej części zjadł zęby to równie dobrze możecie przewijać dalej – jeśli jednak chcecie poznać opinię osoby niezwiązanej z serią w żaden większy sposób, zapraszam do lektury. Fanów cyklu do zakupu namawiać nie muszę, bo na pewno to już dawno zrobili; co jednak z osobami, które kimś takim nie są? Czy po tych 7 latach od premiery nadal opłaca się kupować pierwszego Black Opsa? A, i proszę nie patrzeć na moją ilość godzin – steam części nie zliczył i sporo też grałem bez dostępu do Internetu.

    Zacznijmy nietypowo, bo od trybu gry dla wielu graczy. Dlaczego od niego? Bo chcę mieć to już za sobą. Jest to typowy cod, czyli run and gun – niektórzy to lubią inni nie, ale trzeba to zaznaczyć. I tutaj sprawdza się moja teoria odnośnie tej serii – albo kupujesz w dniu premiery i dużo grasz, albo gdy będziesz miał ciężko. Bo ta gra nagradza osoby, które poświęcają jej swój czas – słowem, nowicjusz z podstawowym wyposażeniem jest na z góry przegranej pozycji, jeśli trafi na kolesia, który ma już wykupione ulepszenia i umiejętności. Jeśli chodzi o rozgrywkę, jest to klasyczne Call of Duty i to w całym tego słowa znaczeniu; gdyby nie inne realia, turbo skoki i kilka „mocy” z BO3, poza grafiką nie widziałbym specjalnych różnic. Podsumowując, tryb multiplayer Balck Ops’a nie wciągnął mnie a wręcz odrzucił przez swój zaburzony balans – po raz kolejny twórcy nie potrafili zachować równowagi pomiędzy nagradzaniem doświadczonych osób a daniem szans „niedzielnym” graczom. Jeśli chciałeś kupować BO z myślą o graniu z innymi ludźmi, to polecam 2 razy się zastanowić, zwłaszcza, że chętnych do gry za dużo nie ma (około 500 – 700 w skali dnia) i już raczej nie przybędzie.

    Ale co z trybem dla pojedynczego gracza? Tutaj to już inna para kaloszy. Zarówno historia, dialogi jak i postacie są interesujące oraz ciekawie napisane. To pierwsza strzelanka z segmentu AAA której single palyer mnie zainteresował na dłużej niż dwie godzinki (znaczy jest kilka takich fps’ów, ale nie jestem pewien, czy można je zaliczyć do gier z wysokim budżetem). Jednak paradoksalnie… nie skończyłem jej. Już wyjaśniam: jak na początku napisałem, sporo grałem bez dostępu do Internetu; gdy przechodziłem już kawałek i przypadkiem włączałem Internet, wszystkie zapisy się zwyczajnie usuwały. Tym sposobem zaczynałem kilka razy, niektórych etapów ucząc się niemal na pamięć (maksymalnie doszedłem do jakiś ¾ całej kampanii). Przejdźmy dalej: poziomy są ciekawie zaprojektowane i różnorodne, co chwilę zostajemy rzuceni w inny zakątek świata – spory plus za to. Minus natomiast za głupich jak odurzone denaturatem mrówki, wokół których tupie się nogami. Biegają oni jak kurczaki bez głów, zachowując przy tym instynkt samozachowawczy ćmy lecącej w stronę lampy. Nadrabiają to jednak liczebnością; podczas gry poślemy do piachu setki, jeśli nie tysiące wrogów; często trafiamy na miejsca, w których respią się oni dopóty, dopóki nie przejdziemy dalej. 

    A i taka uwaga do obu trybów: nasza postać po przebiegnięciu kilku metrów dostaje zadyszki (tylko takiej bezdźwięcznej) i zaczyna po prostu iść. Z jednej strony logiczne, bo nadaje to trochę realizmu (bo też sami nie możemy biec w nieskończoność) ale z drugiej… przecież to jest Call of Duty! Serio, czy ktokolwiek oczekuje po tej serii realizu? No i jeśli już sprawiamy, że postać się męczy, to może weźmiemy pod uwagę, że sterujemy żołnierzem, który powinien mieć kondycję na tyle dobrą, by przebiec więcej niż te 10 metrów? 

    A i jest jeszcze tryb zombie, ale na jego temat nie będę się wypowiadał, ponieważ spędziłem w nim zdecydowanie za mało czasu.

    Podsumowując, dla kampanii warto zagrać.

    PLUSY:
    +Więcej Call of Duty
    +Dobrze (w większości) zaprojektowana kampania
    +Ciekawa historia
    +Niska cena (20 – 30 zł) 
    +Trochę ludzi wciąż w to gra

    MINUSY:
    -Więcej Call of Duty
    -Run and gun
    -Balans w multi
    -Przeciwnicy to banda idiotów
    OCENA KAMPANII: 4/6
    OCENA MULTI: WSTRZYMUJĘ SIĘ OD GŁOSU

    Oceń artykuł Call of Duty: Black Ops

    (4/5) 15 ocen

    Komentarze

    Miło się czyta

    8 sierpnia 2018 13:20
    0

    Dobre xDD

    9 sierpnia 2018 02:02
    0

    Spk spk spk spk

    18 sierpnia 2018 09:54
    0

    Fajni

    2 sierpnia 2018 13:38
    0

    Uuuuuu fajne

    8 sierpnia 2018 12:12
    0

    👍

    3 sierpnia 2018 15:38
    0

    Zajebiste te artykuły

    11 sierpnia 2018 00:50
    0

    Naje

    6 sierpnia 2018 22:57
    0

    Dobra robota

    17 sierpnia 2018 19:05
    0

    Mam tą grę na Xboxa a mój kolega ma 2 i uważa że lepsza pierwsza wersja lepsz

    10 sierpnia 2018 17:32
    0